Wspomniany w tytule twór gropodobny to nic innego jak zbitek mini gierek/zdarzeniówek, które nie zostały rozwinięte w nic co stanowiłoby ciekawą i rozbudowaną grę fabularną. To dosłownie demonstracja mini mechanik, które można by wykorzystać w większych grach w RPGMAKERZE, a nie pełnoprawna gra jak mylnie przedstawia się w newsie na Twierdzy RPGMAKERA. Ta paczka mogłaby trafić do działu "Zdarzeniówki" na Twierdzy RPGMAKERA i robiłaby o wiele lepszą robotę i może ktoś wykorzystałby te skrypciki ciekawiej w swojej pełnoprawnej grze fabularnej z programu RPGMAKER.
Astromid to kolejna wystawka naprawdę minimalistycznych namiastek minigier/zdarzeniówek które zestawione w ciągu do przejścia mają udawać grę fabularną, ale w rzeczywistości otrzymujemy twór, który próbuje wmawiać, że jest czymś więcej za pomocą monochromatycznej kolorystycznie grafiki i to jedyne co jest w nim spójne. Astromid do dobrych nie należy z wielu powodów mimo tego, że kolega autora gry napisał jemu recenzję gry i wysoko ocenił na tle naprawdę dobrych gier. Autor recenzji poczynił kpinę w autorów naprawdę dobrych i ambitnych gier fabularnych, które oceniono równie wysoko na Twierdzy RPGMAKERA co wydawało się rzeczą bardzo trudną jeszcze do niedawna na Twierdzy, aby dostać wysoką ocenę za grę. Czy to coś co tu zaprezentowano zasługuje na 7/10 ?

Już przed odpaleniem gry pojawia się irytujący ekran, w którym autor wyraźnie grozi osobom, które odpalają jego grę. Widać wyraźnie, że boi się aby jego gra była rozpowszechniana poza stroną na której prawie nikt nie pisze od dawna recenzji i na której podobno jest moderatorem/adminem. ( trochę wstyd ? ) Zaznaczone jest pole wyboru, które sprawia, że chcąc odpalić intuicyjnie grę enterem zostaniemy z niej wyrzuceni. Nie spodziewałem się, że już przed odpaleniem gry i jej menu już ten twór sam w sobie będzie groził graczowi i się przeciw niemu buntował. Ten bezsensowny zabieg już na starcie sprawia, że ma się uczucie z otrzymania jakiegoś cyfrowego tworu rodem z jakiegoś koszmaru. W jakiś nieokreślony sposób kojarzy mi się to też z tymi najbardziej niedorobionymi grami robionymi po piwnicach jako homebrewy z sceny snesa skąd to wychodziły naprawdę koszmarne produkcje.

Kolejną rzeczą, która rzuciła się w oczy i mnie zirytowała to fakt, że autor próbuje udawać, że gra posiada jakaś głębie za pomocą dodanej opcji wyboru strojów. Jesli jednak myślisz, że te stroje otwierają jakieś możliwości w grze i zmieniają coś w niej to się grubo mylisz. To kolejny zbędny dodatek, który pozwala zmarnować czas na odkrywanie grafik, których podmienianie tak naprawdę w samej grze nic nie zmienia. Jest to absolutna strata czasu. Pomysł miałby sens gdyby te stroje zmieniały cokolwiek w grze. W obecnym jej stanie wystarczy więc podmienić nazwy plików z grafikami w folderze gry, aby uzyskać ten sam efekt zmiany wyglądu grafiki bez robienia czegokolwiek na siłę w samej grze. Ogłoszenie konkursu na stroje, aby promować twór, który do pełnoprawnej dobrej gry z RPGMAKERA nie dorasta to absolutna kpina. Konkurs ogłoszono - na grafiki strojów. Trochę to bez sensu. Nie lepiej zrobić konkurs na przyzwoite gry fabularne ? Byle nie zbitek zdarzeniówek udających kolejne gry fabularne...
Na czym polega rozgrywka ? To w rzeczywistości paczka demonstracji zdarzeniówek, aniżeli pełnoprawna gra. Brak elementów RPG i wypełnienia gry treścią fabularną i zaciekawienia. Otrzymujemy kilka surowych wyzwań w stylu 'SOKOBANA" z przesuwaniem skrzynek co mogłoby stanowić niezłą podstawę koncepcyjną zagadek w fabularnej grze przygodowej. Sokoban został już wykorzystany milion razy w ciekawy sposób w grach przygodowych w dużo bardziej kreatywny sposób jako forma zagadek w większych grach. W tej grze nic nowego i nowatorskiego nie ma. To czysta demonstracja systemu SOKOBANA z limitem ruchów do wykonania. Kilka wyzwań w stylu uczenia się na pamięć drogi z przejścia a do b, oraz kilka etapów z pomijaniem przeszkód działających w czasie rzeczywistym. Te założenia się wydają ciekawe, ale nic bardziej mylnego. Są to surowe i niedopracowane i mało rozbudowane koncepcje, którym bliżej do demonstracji surowych patentów niejednokrotnie wykorzystywanych w grach jako mechanizmy zagadek czy mini gierek. Robienie z ZBITKA takich surowych zdarzeniówek projektu nazywanego pełnoprawną grą w RPGMAKERZE jest nadużyciem i podchodzi pod oszukowanie graczy. Niby nazywasz to grą bo , ale w rzeczywistości masz po dłuższej chwili poczucie obcowania z tworem gropodobnym wyjałowionym z pomysłów na to, aby stanowiło to jedną integralną całość.
System żyć, a raczej prób nie działa ponieważ ilość zebranych pojemników z powietrzem resetuje się za każdym zgonem postaci, a więc pole do manewru i poczucia postępu na etapach z systemem żyć niespecjalnie tu istnieje.
Ostatecznie jeśli by rozbudować te koncepty i umieścić je w pełnoprawnej grze fabularnej, albo JRPG jako dodatkowe elementy zagadek - rozbudowujących je - to prawdopodobnie stanowiłoby to coś niezłego jak wzbogacenie minigierek w grach fabularnych i przygodowych. Ostatecznie jednak ocena 7/10 za to coś nadana na Twierdzy to jakiś żart. To nie zasługuje na nic powyżej 3/10 za ogólny poziom rozgrywki i toporności nie tylko w zestawieniu z grami robionymi w silnikach, które nadawałyby się do takich minigierek, ale przede wszystkim ta gra wydaje się próbą stworzenia zestawu zdarzeniówek przy fabularnych grach, które na Twierdzy otrzymały równie wysoką ocenę. Ostatecznie jednak autor stworzył paczkę zdarzeniówek, które są bardziej demonstracjami i przykładami niż tworzą pełnoprawną grą. Zmarnowany potencjał i obecny projekt jak dla mnie jest w stanie surowym. Rozbudowany o elementy RPG i ekwipunek lub system przedmiotów lub cokolwiek bardziej złożonego mogłoby z tego projektu zrobić naprawdę ciekawą grę - ostatecznie jest namiastka gry - paczka zdarzeniówek. Po co to reklamować jako pełnoprawna gra i robić konkurs na stroje ? Przecież to nie stało przy dobrych grach z programu RPGMAKER, a do pełnoprawnej gry naprawdę tu daleko w zalożeniu, że RPGMAKER jest programem do gier fabularnych. Porażka.